Kiedyś, idąc z grupką znajomych mieliśmy sobie fajnie porozmawiać, jednak czułam iż tam jest mi jakoś nieswojo.Lubie każde towarzystwo lecz tego dnia jakoś mój stan duszy wskazywał mi dokładnie na ucieczkę od grupy. tak wiec korzystają z okazji iż spotkanie miało być w umówionym miejscu i każdy tam dotrze, ja poszła inna drogą. Tak sobie przystanęłam nad brzegiem rzeki popatrzyłam sobie w jej nurt, szum był głośny tak jakby rzeka ze mną rozmawiała! usiadła nieopodal na ławeczce i zatopiłam się w swoich myślach. Miałam nadzieję iż znajdę odpowiedz na wiele dręczących mnie pytań. Ale to jak niedościgniona tajemnica, która w dodatku wraz z moim smutkiem malowała się na mej twarzy! Jakąś chwilkę potem idzie sobie pewien człowiek zatrzymuje się i mnie pyta? Czy coś się stało, dlaczego pani sama tu siedzi i ma tak smutną twarz? Ale ja nie byłam sama, ze mną były moje myśli, moje tajemnice! Tylko że ja nie potrafiłam ich doścignąć, znaleźć na nie odpowiedź. Czy wyraz smutku aż tak malował się na mej twarzy?Patrzymy na wielu ludzi co dzień, czy zastanawiamy się nad tym co kryje ich dzisiejszy wyraz twarzy, ten obecny tu i teraz?Czy mają w sobie jakąś tajemnicę swego bycia na tej ziemi? A może jest to kolejna maska założona na na naszą twarz? Nie wiem nie znam odpowiedzi!Ile jeszcze możemy mieć tajemnic dla samych siebie, czy jest ktoś kto pomoże je znaleźć i rozwiązać? Kolejny dzień prze de mną i jak go spędzę nad czym będą gonić się moje myśli w mojej głowie. Chcę choć przystanąć na chwilkę i spojrzeć na wszystko z boku, popatrzeć na nie jak się spieszą by móc zagościć w mej głowie, jakie niedoścignione, chcą być tu i teraz!
sobota, 20 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz